Sankcja kredytu darmowego to prawo konsumenta do zwrotu samego kapitału - bez odsetek i bez pozostałych kosztów - gdy kredytodawca naruszył obowiązki dotyczące treści umowy. Uruchamia ją pisemne oświadczenie złożone kredytodawcy. Poniżej wyjaśniamy, które błędy w umowie dają to prawo, a które wbrew obiegowej opinii nie dają, ile realnie można odzyskać i do kiedy.
Jak wygląda sprawdzenie umowy
- Piszesz albo dzwoniszWystarczy kilka zdań: jaki to kredyt, z którego roku i czy jest jeszcze spłacany.
- Analizujemy umowęSprawdzamy, czy są podstawy do sankcji i ile realnie da się odzyskać.
- Składamy oświadczenieKierujemy je do kredytodawcy, a gdy odmówi, prowadzimy sprawę w sądzie.
Zacznijmy od rzeczy, która zaskakuje większość osób czytających o tym po raz pierwszy: w ustawie nie ma zwrotu „sankcja kredytu darmowego”. Nie pada ani razu. To nazwa wymyślona przez prawników i powielona przez media. Ustawa mówi znacznie prościej: konsument „zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy”.
Ta różnica nie jest ciekawostką językową. Wokół popularnej nazwy narosło przekonanie, że chodzi o karę dla banku za dowolne uchybienie i że kredyt robi się wtedy w stu procentach darmowy. Ustawa mówi co innego w obu tych punktach, i właśnie na tym najczęściej rozbijają się sprawy.
Na czym dokładnie polega sankcja kredytu darmowego?
Art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim: w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie.
Z tego przepisu wynikają cztery rzeczy naraz. Po pierwsze, sankcja nie działa sama - potrzebne jest pisemne oświadczenie złożone kredytodawcy. Po drugie, dotyczy tylko wyliczonych w przepisie naruszeń, a nie każdego błędu w umowie. Po trzecie, zwracasz kapitał w terminie i w sposób ustalony w umowie, a nie natychmiast. Po czwarte, znikają odsetki i inne koszty kredytu należne kredytodawcy - prowizja, opłata przygotowawcza, koszt ubezpieczenia, jeżeli był kosztem kredytu.
Których umów to dotyczy?
Kredytu konsumenckiego, czyli kredytu do 255 550 zł albo równowartości tej kwoty w innej walucie, udzielanego konsumentowi przez podmiot działający zawodowo (art. 3 ust. 1). Pod tę definicję podpadają nie tylko kredyty bankowe: ustawa wprost wymienia umowę pożyczki, kredyt odnawialny i odroczenie płatności, jeżeli wiąże się z jakimikolwiek kosztami (art. 3 ust. 2).
Osobno ustawa obejmuje kredyt niezabezpieczony hipoteką przeznaczony na remont domu albo mieszkania - i tu limit 255 550 zł nie obowiązuje (art. 3 ust. 1a). Kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości to już inna ustawa i sankcja z art. 45 go nie dotyczy.
Jakie błędy w umowie dają prawo do sankcji?
Naruszenia, które ustawa wiąże z sankcją, dzielą się na cztery grupy:
- Forma i zrozumiałość umowy - umowa powinna być zawarta na piśmie (art. 29 ust. 1).
- Brakujące lub błędne elementy umowy - wymienione punkty art. 30 ust. 1, w tym całkowita kwota kredytu, stopa oprocentowania, rzeczywista roczna stopa oprocentowania, całkowita kwota do zapłaty, zasady i terminy spłaty oraz informacja o innych kosztach.
- Umowy szczególnych rodzajów - kredyt w rachunku, kredyt odnawialny i umowy zawierane na odległość (art. 31-33, art. 33a).
- Przekroczenie limitu kosztów pozaodsetkowych - art. 36a-36c, o czym niżej.
Najczęściej sprawy opierają się na błędnie wyliczonej rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania i całkowitej kwocie do zapłaty (art. 30 ust. 1 pkt 7) oraz na naliczaniu odsetek od kredytowanych kosztów, czyli od kwoty, której kredytobiorca nigdy nie dostał do ręki. Rozpisaliśmy to szerzej we wpisie o tym, jakie błędy w umowie otwierają drogę do sankcji.
Których błędów sankcja nie obejmuje?
To jest miejsce, w którym najczęściej dochodzi do nieporozumienia. Art. 45 ust. 1 nie odsyła do całego art. 30 ust. 1, tylko do wybranych punktów. Kilka obowiązkowych elementów umowy zostało z tej listy świadomie pominiętych:
| Element umowy | Punkt art. 30 ust. 1 | Czy uruchamia sankcję |
|---|---|---|
| Całkowita kwota kredytu | pkt 4 | tak |
| Rzeczywista roczna stopa oprocentowania i całkowita kwota do zapłaty | pkt 7 | tak |
| Zasady i terminy spłaty | pkt 8 | tak |
| Informacja o innych kosztach | pkt 10 | tak |
| Zestawienie płatności przy karencji w spłacie | pkt 9 | nie |
| Skutki braku płatności | pkt 12 | nie |
| Opłaty notarialne | pkt 13 | nie |
| Warunki rozwiązania umowy | pkt 19 | nie |
| Pozasądowe rozstrzyganie sporów | pkt 20 | nie |
| Wskazanie organu nadzoru | pkt 21 | nie |
Wniosek praktyczny jest taki, że samo znalezienie braku w umowie niczego nie przesądza. Trzeba sprawdzić, czy ten konkretny brak mieści się w wyliczeniu z art. 45 ust. 1. Firmy masowo skupujące takie sprawy często tego nie robią i dopiero w sądzie okazuje się, że zarzut nie ma oparcia w przepisie.
Ile realnie można odzyskać?
Odpada oprocentowanie i odpadają inne koszty kredytu należne kredytodawcy. Wielkość korzyści zależy wyłącznie od tego, ile kosztów zapisano w Twojej umowie i ile z nich już zapłaciłeś - bez umowy i harmonogramu każda liczba jest zgadywaniem. Ile wychodzi w typowych układach, pokazujemy we wpisie o tym, ile można odzyskać dzięki sankcji.
Dwa zastrzeżenia, o których rzadko się pisze. Ustawa wprost zostawia po stronie konsumenta koszty ustanowienia zabezpieczenia kredytu przewidziane w umowie (art. 45 ust. 4) - więc „całkowicie darmowy kredyt” jest skrótem myślowym. A jeżeli umowa w ogóle nie określała zasad i terminów spłaty, kapitał zwraca się w równych ratach miesięcznych od dnia zawarcia umowy (art. 45 ust. 2).
Jak pomagamy w sprawach o sankcję kredytu darmowego
Zaczynamy od przeczytania umowy i harmonogramu, nie od deklaracji. Sprawdzamy, czy umowa w ogóle podpada pod ustawę o kredycie konsumenckim, czy naruszenia mieszczą się w wyliczeniu z art. 45 ust. 1 i czy roczny termin jeszcze biegnie. Jeżeli wychodzi, że sprawy nie ma - mówimy to wprost, zamiast prowadzić postępowanie, które przegra.
Gdy podstawy są, przygotowujemy oświadczenie z wymienionymi przepisami i wyliczeniem kwoty, prowadzimy korespondencję z kredytodawcą, a przy odmowie reprezentujemy w sądzie. Kancelaria prowadzi też inne sprawy przeciwko bankom, więc argumentacja banków nie jest dla nas zaskoczeniem.
Chcesz wiedzieć, ile wchodzi w grę w Twoim przypadku? Napisz kilka zdań o swojej umowie, a odpowiemy, czy są podstawy do sankcji.
Napisz do nasCo z pożyczkami o wysokich kosztach pozaodsetkowych?
Przy pożyczkach pozabankowych osobną podstawą bywa przekroczenie ustawowego limitu kosztów pozaodsetkowych. Ustawa ustala wzór na ich maksymalną wysokość i twardy pułap: koszty pozaodsetkowe nie mogą przekroczyć 45% całkowitej kwoty kredytu, a w części ponad limit po prostu się nie należą (art. 36a ust. 2 i 3).
Jest też przepis wymierzony w rolowanie pożyczek: jeżeli ten sam kredytodawca lub podmiot z nim powiązany udziela kolejnych pożyczek w ciągu 120 dni od wypłaty pierwszej, limit liczy się od kwoty pierwszej pożyczki, a koszty sumuje się ze wszystkich (art. 36c). To często zmienia wynik obliczeń na korzyść pożyczkobiorcy.
Jak złożyć oświadczenie o skorzystaniu z sankcji?
Oświadczenie składa się kredytodawcy, czyli bankowi albo firmie pożyczkowej, i musi mieć formę pisemną (art. 45 ust. 1). Nie jest to pozew ani wniosek do sądu - to jednostronne oświadczenie, po którym zmienia się sposób rozliczenia umowy. Dopiero gdy kredytodawca go nie uzna, sprawa trafia do sądu.
W treści trzeba wskazać umowę, wymienić naruszone przepisy i zażądać rozliczenia bez odsetek i innych kosztów. Ogólnikowe „powołuję się na sankcję kredytu darmowego” bez wskazania konkretnych uchybień daje kredytodawcy wygodny pretekst do odmowy. Krok po kroku opisaliśmy to we wpisie o tym, jak złożyć takie oświadczenie.
Do kiedy można skorzystać z sankcji?
Ustawa wyznacza jeden termin i jest on krótki:
Art. 45 ust. 5: uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy.
Rok liczy się od wykonania umowy, nie od jej zawarcia - i to rozróżnienie decyduje o tym, czy sprawa w ogóle istnieje. Co dokładnie znaczy „wykonanie umowy” przy kredycie spłacanym latami, bywa sporne w orzecznictwie i warto tę kwestię przeanalizować na konkretnej umowie, zanim upłynie termin. Zebraliśmy to we wpisie o tym, do kiedy można skorzystać z sankcji.
Warto też wiedzieć, że spłacenie kredytu nie zamyka drogi - przeciwnie, przy umowie już wykonanej termin roczny właśnie zaczyna biec. Piszemy o tym szerzej przy okazji pytania, czy spłacony kredyt może być objęty sankcją.
Jakie są najczęstsze błędy przy korzystaniu z sankcji?
- Czekanie z analizą umowy. Termin z art. 45 ust. 5 nie podlega przywróceniu. Umowa wykonana ponad rok temu to zwykle sprawa zamknięta.
- Oświadczenie bez wskazania naruszeń. Powołanie się na samą nazwę sankcji, bez wymienienia przepisów, ułatwia kredytodawcy odmowę.
- Oparcie zarzutu na punkcie spoza listy z art. 45 ust. 1. Brak informacji o organie nadzoru albo o pozasądowym rozstrzyganiu sporów nie uruchamia sankcji, choć jest brakiem w umowie.
- Przekazanie sprawy firmie skupującej roszczenia. Prowizja bywa liczona od całej korzyści, a analiza umowy pobieżna.
- Zaprzestanie spłaty po złożeniu oświadczenia. Kapitał zwraca się dalej, w terminach z umowy - inaczej ryzykujesz wypowiedzeniem i wpisem do rejestru dłużników.
Sprawdźmy Twoją umowę
Na pierwszej rozmowie ustalamy trzy rzeczy: czy umowa podlega ustawie, czy są naruszenia z listy art. 45 ust. 1 i ile czasu zostało do upływu terminu. Do analizy potrzebna jest umowa wraz z harmonogramem spłat.
Zadzwoń: 506 277 523 Napisz przez formularzNajczęstsze pytania
Czy sankcja kredytu darmowego dotyczy kredytu hipotecznego?
Nie. Art. 45 dotyczy kredytu konsumenckiego, czyli co do zasady kredytu do 255 550 zł (art. 3 ust. 1). Wyjątkiem jest kredyt niezabezpieczony hipoteką przeznaczony na remont domu albo mieszkania - tam limit kwotowy nie obowiązuje (art. 3 ust. 1a).
Czy muszę iść do sądu, żeby skorzystać z sankcji?
Nie na starcie. Sankcję uruchamia pisemne oświadczenie złożone kredytodawcy. Sąd wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy kredytodawca odmawia rozliczenia umowy bez odsetek i kosztów.
Czy po złożeniu oświadczenia mogę przestać spłacać kredyt?
Nie. Kapitał zwraca się w terminie i w sposób ustalony w umowie (art. 45 ust. 1). Znikają odsetki i inne koszty kredytu, a nie obowiązek zwrotu pożyczonej kwoty.
Czy sankcja obejmuje ubezpieczenie kredytu?
Zależy od tego, czym było w umowie. Jeżeli składka stanowiła koszt kredytu, odpada razem z pozostałymi kosztami. Ustawa wprost zostawia natomiast po stronie konsumenta koszty ustanowienia zabezpieczenia przewidziane w umowie (art. 45 ust. 4).
Kredyt spłaciłem dwa lata temu. Czy jest jeszcze o co walczyć?
Najprawdopodobniej nie. Uprawnienie wygasa po roku od dnia wykonania umowy (art. 45 ust. 5), a termin ten nie podlega przywróceniu. Warto mimo to sprawdzić datę faktycznego wykonania umowy, bo bywa późniejsza, niż się wydaje.
Czy firma pożyczkowa to też kredytodawca w rozumieniu ustawy?
Tak, jeżeli udziela kredytu konsumenckiego w zakresie swojej działalności (art. 3 ust. 1). Przy pożyczkach pozabankowych dochodzi dodatkowa podstawa: przekroczenie limitu kosztów pozaodsetkowych z art. 36a.